Gdy zaproponowano członkom naszego Koła Teatralnego, działającego przy Szkole Podstawowej w Bojanie, występ na najprawdziwszej scenie w Teatrze Miniatura w Gdańsku, nie wahaliśmy się ani chwili. Ta życiowa szansa miała nadejść niecałe dwa miesiące później, czyli 14.05.2012 r., ponieważ wtedy odbywał się XIV Konkurs Amatorskich Zespołów Teatralnych Szkół Podstawowych.

 

To był czas ciężkich prób i pracy. Temat przedstawienia miał nawiązywać do nadchodzącego EURO 2012, więc wystawiliśmy spektakl pod tytułem „Witaj Ronaldo” opowiadające o tym, jak plotka, na temat przyjazdu sławnego piłkarza Christiano Ronaldo do małej miejscowości, wpłynęła na uczniów miejscowej szkoły. Więc gdy nadszedł dzień występu, wszyscy byliśmy podekscytowani, ale jednocześnie poważni i gotowi. Atmosfera w autobusie, który zawiózł nas na występ była bardzo wesoła i „wyluzowana”. Gdy już dotarliśmy do teatru okazało się, że mamy dziesięć minut do występu. Techniczny zaprowadził nas na poddasze, gdzie mieliśmy się zorganizować. Przebrani byliśmy wcześniej, więc nie było chaosu i bałaganu z tym związanego. Potem szybciutko przemieściliśmy się za kulisy, starając się nie robić zbyt dużo hałasu, by nie przeszkadzać występującym. Tak naprawdę dopiero wtedy zaczęliśmy odczuwać lekki stres. Chwilę później wkroczyliśmy na scenę. Gdy już się tam znaleźliśmy, wszystko poszło świetnie. Cała atmosfera sceny, to, że nie widzieliśmy publiczności, światła skierowane na nas i skrzypiąca podłoga, sprawiły powalające wrażenie. Po występie każdy cieszył się z tego, że nie mieliśmy żadnej poważnej wpadki i nikt nie zapomniał tekstu, co jest dość częstym wypadkiem na scenie, gdzie towarzyszy trema. Nasi aktorzy bardzo dobrze odegrali dość niecodzienne role, (rockmani, kibice, informatyk, pesymiści i nauczyciele). Niestety nie starczyło nam czasu na obejrzenie kolejnych występów, na czym bardzo nam zależało.

Ocenialiśmy swój występ bardzo dobrze, chociaż nie udało nam się zdobyć żadnej nagrody, to owe doświadczenie zostanie w naszej pamięci na długo i mamy nadzieję, że taka okazja się jeszcze kiedyś przytrafi.

Igor Wołoszyk VIa